-

MarcinD

Między kokieterią a poświęceniem, czyli 3 refleksje po wykładzie o Jezuitach

Wczoraj we Wrocławiu nasz Gospodarz wygłosił długi 3 godzinny wykład o Towarzystwie Jezusowym. Mowa była głównie o misjach jezuickich w obu Amerykach między XVI i XVIII wiekiem. Cała treść zrobiła na mnie spore wrażenie, a tutaj chciałem się podzielić trzema refleksjami.

Refleksja 1 - jak w tytule

W pewnym momencie Coryllus mówiąc o sposobach działania Jezuitów użył zwrotu "poświęcenie zamiast kokieterii". Słowa te uderzyły mnie dość mocno i brzęczały mi w głowie już do końca. Pomyślałem sobie, że na tym właśnie polega różnica pomiędzy ludźmi działającymi pod wpływem Ducha Świętego i głoszącymi Ewangelię, a tymi, którzy ulegają podszeptom złego i głównie własnym słabościom. Ci pierwsi pracują dla dobra wiecznego, czyli zbawienia - dlatego muszą poświęcać siebie; ci drudzy tylko dla dobra doczesnego (swojego kosztem innych), więc wystarczy, że będą kokietować - innymi słowy kłamać i oszukiwać. Co ciekawe okazuje się, że w praktycznym życiu tylko poświęcenie jest skuteczne, o czym poniżej.

Refleksja 2 - Skuteczność a sprzedaż niespełnionych marzeń

Wczoraj była tutaj ciekawa dyskusja na temat sprzedaży wiecznie niespełnionych marzeń. Mówiliśmy o czasach obecnych, ale przecież można w ten sposób opisać całą historię rewolucji antykatolickiej (od herezji przez tzw. oświecenie aż po nowoczesny socjalizm i ekologię). Obietnice uwolnienia się od własnych słabości, choćby nie wiadomo jak naiwne, nierealne i po raz kolejny powtarzane, zawsze znajdą odbiorcę w prawie każdym człowieku, który z natury jest pełny tychże słabości, a z drugiej strony nie pragnie niczego bardziej niż akceptacji i podziwu otoczenia. Wystarczy więc czasem zmienić opakowanie albo formę przekazu i można kolejnemu pokoleniu sprzedać te same marzenia jeszcze raz. Tymczasem skuteczność wymaga męczącej pracy, wyrzeczeń i wytrwałości - a często właśnie poświęcenia. Do tego czasem długo bez efektów, o czym też była mowa wczoraj. Jezuici nawracali Indian Ameryki Północnej latami bez skutku. Ale się nie poddawali, bo mieli w sobie Ducha Świętego. I dobrą formację, przeprowadzaną latami w zakonie. Mieli wiedzę, praktykę i metody nauczania, których celem było faktyczna pomoc innym. A nie tylko sprzedawanie im złudzenia tanim kosztem. I dlatego byli skuteczni. I dlatego zostali zlikwidowani pod groźbą kary śmierci. Bo nie ma nic gorszego dla rynków i organizacji globalnych niż skuteczna działalność, która te rynki psuje i nie podlega ich zasadom.

Refleksja 3 - Pan Bóg zawsze dobiera metodę odpowiednią dla danego człowieka

Niedawno byłem na spotkaniu biblijnym, gdzie omawialiśmy 4 rozdział z Ewangelii Świętego Jana apostoła. Ten rozdział opowiada o spotkaniu Pana Jezuza z Samarytanką przy studni. Tekst po długiej i wnikliwej analizie okazuje się być niezwykle bogaty w różne treści i znaczenia. Jednym z ciekawszych wniosków naszych było to, że Pan Bóg każdego człowieka traktuje indywidualnie i wybiera taki sposób komunikacji z nim, żeby skutecznie trafić do jego serca. I je odmienić. To samo pokazali nam Jezuici swoimi misjami. W Ameryce Południowej pokazali ludziom sztukę, kulturę i wydajną produkcję z dostępnych dóbr naturalnych. W Północnej natomiast, gdzie tych dóbr prawie nie było, za to warunki do życia były ciężkie i tamtejsi ludzie wyjątkowo odporni na wszelkie wpływy z zewnątrz - pozostało tylko prawdziwe poświęcenie i męczeństwo. Zakonnicy byli więzieni i okrutnie torturowani. A kiedy udało im się uciec i wrócić do Europy, po jakimś czasie znowu pojawiali się w tym samym miejscu, pokazując swoim prześladowcom ponadludzki hart ducha i wiarę. Pan Bóg wiedział, że tylko to może tamtych przekonać do uwierzenia. I pewnie dlatego na przestrzeni wieków wielu świętych było męczennikami.

 

 



tagi:

MarcinD
14 lutego 2020 10:40
22     5158    14 zaloguj sie by polubić
komentarze:
cbrengland @MarcinD
14 lutego 2020 10:53

Czy jesteśmy dzisiaj zdolni umrzeć za naszą Wiarę? I to jest ważne pytanie.

zaloguj się by móc komentować

umami @MarcinD
14 lutego 2020 11:30

Bardzo dobrze zrobiłeś, że podzieliłeś się swoimi uwagami. Dzięki.

zaloguj się by móc komentować

atelin @cbrengland 14 lutego 2020 10:53
14 lutego 2020 12:42

To ja pozwolę sobie na małe spostrzeżenie: Dżyngis-chan prowadząc swoje wojny nie ingerował w wierzenia podbitych ludów i pozwalał im praktykować swoje religie - fakt, czasami pozwalał i były to bardziej polityczne jego decyzje. Z jakichś powodów katolików na Węgrzech i w Polsce wyrzynał bezlitośnie. Więc, w którym miejscu jest umieranie za wiarę, a w którym miejscu jest obrona konieczna ze skutkiem śmiertelnym dla broniącego? Przypadki Św. Wojciecha i jego następców są naprawdę jednostkowe, chwała im, ale czy nie zrobiliby więcej dobra przeżywając i działając dalej?

Czeka nas starcie z Islamem, chcemy czy nie, czeka i tyle. Tzw. uchodźcy wydoją na maksa słodką Francję i Niemcy z socjalu i na nas ruszą. Weźmiemy noże kuchenne, bo nie wolno mieć normalnej broni? Tak zrobimy.

To jeszcze na koniec polecam gorąco "Wojny Dżyngis-chana" z Coryllusowej księgarni - książka fantastyczna.

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @atelin 14 lutego 2020 12:42
14 lutego 2020 13:25

Z Kościołem Katolickim walczą od zawsze z tego samego powodu - bo tylko jego naprawdę się boją. A dlaczego to już możesz sam sobie dopowiedzieć. Natomiast rozważanie, czy Św. Wojciech powinien przeżyć to jest to samo co rozważanie, czy Benedykt XVI powinien abdykować. Bóg kieruje pewnymi sprawami, nie ludzie. Ciekawe, że wierzącym wcale nie jest łatwiej się z tym pogodzić niż poganom.

zaloguj się by móc komentować



OdysSynLaertesa @MarcinD 14 lutego 2020 13:25
14 lutego 2020 14:56

I to samo co zrobił swoim wpisem cbr

Nasza wierność wierzę nie polega na publicznych deklaracjach. Udziale w ankiecie czy jesteś (my) gotowy oddać życie za wiarę (Pana Jezusa). Kto gotów ręka do góry. A co jeśli nie jesteś w stanie? Co jeśli już po pierwszym wyrwanym paznokciu wyrzekniesz się Go? Warto się modlić raczej o uniknięcie takiej próby. Jeśli jest to tylko zgodne z wolą Boga.

Żołnierze składają przysięgę "za sprawę mojej ojczyzny w potrzebie, krwi własnej ani życia nie szczędzić". W naszym Kościele takie deklaracje/przysięgi zdaje się nie funkcjonują (nie kojarzę też modlitwy/prośby o śmierć męczeńską). Rzucanie takich pytań jak cbr'a, wykraczające poza pobożną lekturę/naukę żywotów świętych męczenników (o celu/sensie męki i śmierci Pana Jezusa nie wspominając) jest niepotrzebne... Podobnie zresztą jak rachowanie potencjalnych zysków z "co by było/lepiej by było gdyby" (Jezusa nie zabito, św. Wojciech przeżył itd.). Krew męczenników jest istotnym elementem zbawienia (które dokonało się w samym Panu Jezusie), łagodzenia gniewu Bożego, odpuszczenia grzechów. Ale z całą pewnością, nie jest to jakaś karta kredytowa, która domaga się więcej krwi (bez limitu), dla naszego dobra... Punktem wyjścia jest byśmy się nawzajem nie mordowali. Całą reszta jest przykrą koniecznością, którą Pan Bóg przyjmuje/dopuszcza jako ofiarę przebłagalną za olewanie jego głównego przykazania. Dla uratowania jak największej liczby dusz przed potępieniem... Krótko - męczeństwo nie jest konieczne do zbawienia, poza tym gdzie Bóg uważa że jest potrzebne. Inaczej śmierć Pana Jezusa nie ma sensu.

Mam nadzieję że niczego nie pokręciłem, ale 

 

zaloguj się by móc komentować

olekfara @OdysSynLaertesa 14 lutego 2020 14:56
14 lutego 2020 15:59

Pytanie "czy jesteś gotów umrzec za wiarę " . Nie jest dla katolików  pytaniem. Jest pytaniem szatana, a więc naszych wrogów. Nie powinniśmy go sobie więc zadawać. Ma ono na celu uśpić, obezwładnić, oddalić od czynu. Czynu np takiego, jakim  była praca jezuitów. A pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać, jest następujące. Czy to co robimy, robimy na chwałę Boga i czy znajdziemy uznanie w jego oczach.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @olekfara 14 lutego 2020 15:59
14 lutego 2020 16:53

Tak też właśnie to widzę i rozumiem... Fajnie Pan to ujął. Dzięki

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @OdysSynLaertesa 14 lutego 2020 14:56
14 lutego 2020 17:29

Święty Piotr też wyrzekł się Pana Jezusa i nawet go nikt nie musiał palcem tknąć. Po prostu się bał. A potem, gdy otrzymał Ducha Świętego, nie bał się już niczego tu na ziemi.

Pan Bóg każdemu daje taki krzyż, jaki ten może w danym momencie unieść.

zaloguj się by móc komentować


Kuldahrus @MarcinD
14 lutego 2020 19:49

Dzięki za te refleksje. Tak a'propos komunikacji, dzisiaj jest św. Cyryla i św. Metodego, którzy głosili Ewangelię w środkowej i wschodniej Europie.

 

Z dzisiejszego czytania:

"...proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo."

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @gabriel-maciejewski 14 lutego 2020 14:45
14 lutego 2020 20:29

To ja dziękuję, że poświęcił Pan dwa dni, przyjechał kawałek drogi i wygłosił ważny wykład, na który wstęp był bezpłatny. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Chociaż na paliwo trzeba by ogłosić zrzutkę.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @MarcinD
14 lutego 2020 20:32

Przedwczoraj było święto innego męczennika, nikt się nawet nie zająknął.

zaloguj się by móc komentować

Krzysiek @atelin 14 lutego 2020 12:42
14 lutego 2020 23:30

Zasadniczo zgadzam się z tym co Pan napisał.

Ale odnośnie "Weźmiemy noże kuchenne, bo nie wolno mieć normalnej broni? Tak zrobimy". To już było komentowane, ale warto powtórzyć. Przekonanie, że jak ludzie będą mieli pistolety po domach, a nawet jakieś strzelby, to uchronią się przed inwazją jest nieprawdziwe. To jest jedno z tych złudzeń (mitów) którymi m.in. karmi swoich słuchaczy pan Mikke i jego otoczenie. Oczywiście jestem za rozszerzeniem posiadanie broni - jak w USA np. - ale nie dlatego, że dzięki temu obronimy. Po prostu czasami można się pozbyć jakiegoś włamywacza czy drobnego bandziora (bo już na poważniejszych to nie wystarczy). Do odparcia najazdu potrzebne jest normalne wojsko. To jest zupełnie inna skala - mam nadzieję, że wyczuwa Pan jak wygląda akcja nawet lekkiej brygady zmechanizowanej i co można zrobić przeciwko niej pistoletami. No można sobie raczej tylko w łeb palnąć, przynajmniej człowiek oszczędzi sobie potencjalnych tortur. Najazd to jest poważny sprzęt, organizacja, dowodzenie, manewr i niszczenie siły żywej na wybranym obszarze (otocznie, bombardowanie, rozjechanie gąsienicami, wybicie). Po takiej akcji w okolicy, reszta podnosi ręce, opuszcza majtki i skład pistolety.

Dlatego musi być regularne wojsko + gwardia (coś jak WOT - bo to już jednak operuje na poziomie brygad i ma trochę sprzęt + wyszkolenie + zgranie i dowodzenie).

Ci którzy szydzą z WOT niech jednak doczytają - szkolenie trwa (z przerwani) jednak trzy lata i obejmuje kilka faz. Zaczyna się tzw. "szesnastką" - ale to jest tylko początek. Dopiero po trzech latach można uzyskać status "combat ready".

 

 

zaloguj się by móc komentować

glicek @atelin 14 lutego 2020 12:42
15 lutego 2020 01:03

Czeka nas starcie z Islamem, chcemy czy nie, czeka i tyle.

Na razie mamy regularne starcie z pogaństwem, z wyznawcami słowiańszczyzyny, okultyzmu i satanizmu itp. choć właściwie to jedno i to samo.

Kto u nas profanuje cmentarze katolickie, kościoły, kto niszczy rzeźby religijne albo kapliczki? Mamy regularną wojnę religijną w internecie na codzień. Na hasło "egzorcyzmy" nowoczesna i postempowa tłuszcza w wieku różnym dostaje amoku i piay na ustach. A od Kościoła też nie uzyskujemy pomocy i wsparcia...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @porfirogeneta 14 lutego 2020 19:34
15 lutego 2020 07:44

Już zwracałem panu uwagę, ale jeszcze coś dodam - nie słucha pan uporczywie. Moim zdaniem banki i wydziały nauk prawnych pełne są albigensów. No, ale pan tego nie może zrozumieć, albowiem zajmuje pana, co wspomniałem już wcześniej, lansowanie sie na płaskich bardzo żartach. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @porfirogeneta 14 lutego 2020 20:32
15 lutego 2020 07:45

A dlaczego pan się nie zająknął?

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @gabriel-maciejewski 15 lutego 2020 07:45
15 lutego 2020 21:19

Bo nie przeczytałem, mam też inne rzeczy do roboty niż siedzenie całodobowo na SN, z całym szacunkiem.

To raz, o tych albigensach w bankach; no nie wiem czy zarządy banków  wyznają kataryzm, moim skromnym zdaniem raczej jest to "kult złotego cielca".

Dlaczego pan insynuuje że "Pragnę się tu wylansować"? Na kogo? Że tak spytam? Na ministra?

Dzięki Bogu mam z czego żyć, do błysków fleszy nie tęsknię. Zresztą, o to komentując na niszowym portalu raczej  trudno.

Jakość żartów? No nie wiem; jednego śmieszy Benny Hill a innego coś innego. 

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @gabriel-maciejewski 15 lutego 2020 07:45
15 lutego 2020 22:09

Bo nie umię ładnie pisać? Nie umię i nie mam ambicji pisarskich? Może dlatego.

zaloguj się by móc komentować

atelin @Krzysiek 14 lutego 2020 23:30
18 lutego 2020 09:31

To prawda. Ale mi chodziło (może nie doprecyzowałem), że nawet tylko z nożem żywcem mnie nie wezmą.

zaloguj się by móc komentować

DrzewoPitagorasa @MarcinD
21 lutego 2020 00:47

Czy będzie dostępne nagranie z tego wykładu?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować