-

MarcinD

Komentarze użytkownika

@Dzisiejsze nagranie z Józefem. O pisowskich dołach. (10 grudnia 2018 17:00)

Bardzo dobre wystąpienie Panie Gabrielu. Efektowne i efektywne. Pan Orzeł mógł tylko głową kiwać. 

MarcinD
13 grudnia 2018 22:06


@Kłopoty się nigdy nie kończą (11 grudnia 2018 08:49)

No własnie nie jest. Jeśli to jest ta drukarnia http://www.wdn.pl to mieści się ona przy u. Lelewela, jest to owszem Stare Miasto i bardzo dobra lokalizacja blisko placu Legionów, ale nie jest to bezpośrednio przy Rynku ani placu Solnym. Także cena 1,2 mln (wywoławcza jak rozumiem) za sam lokal może być dobra, ale nie musi. Zależy od projektu i metrażu. Więc tu nie musi chodzić o developerkę. Może to decyzja "polityczna", czyli zamknięcie możliwości drukowania dla niezależnych wydawców.

MarcinD
11 grudnia 2018 11:11

@Wiem, że ma być wojna, ale mam swoje plany (27 listopada 2018 06:57)

To już prawie jak Wałęsa. Wielu goni mistrza.

MarcinD
27 listopada 2018 20:24

@Wiem, że ma być wojna, ale mam swoje plany (27 listopada 2018 06:57)

Zazdroszczę tej wytrwałości i determinacji w dążeniu do celu. I parcia na rozwój. Życzę zdrowia i żeby się dalej udawało. A wojny niech nas omijają.

MarcinD
27 listopada 2018 08:31

@Gabriel Maciejewski i prof. Łukasz Święcicki – Depresja instrukcja obsługi. Rozmowa o książce (26 listopada 2018 13:37)

Wszystko zaczyna się od języka, a szczególnie degradacja. I ostatnie 30 lat choćby w Polsce bardzo dobrze to pokazuje. Coraz uboższe słownictwo, coraz więcej prymitywnych zapożyczeń, coraz słabsza ortografia. Nie mówiąc o błędach rzeczowych i stylistycznych. Dzisiaj ludzie już nagminnie mówią "ta rzecz, co widzisz tutaj" zamiast "ta rzecz, którą widzisz tutaj". I takich przykładów moża mnożyć, jeśli tylko ktoś zwraca na to uwagę (ergo przykłada wagę do dbałości o język).

MarcinD
26 listopada 2018 21:16


@Gabriel Maciejewski i prof. Łukasz Święcicki – Depresja instrukcja obsługi. Rozmowa o książce (26 listopada 2018 13:37)

Wyjątkowo przyjemnie się słucha tej drugiej już rozmowy. I dowodem na tą dobrą chemię jest naturalne wystąpienie jakże jasnej i ciekawej korelacji - pan. Święcicki powiedział, że efekty pracy psychiatry oceniać powinni pacjenci oraz ich samopoczucie. A ja sobie od razu pomyślałem (i chyba Pan też :)), że dokładnie tak samo jest z pisarzem i czytelnikami. Tymczasem są krytycy, hierarchia i środowisko.

Bardzo chętnie zobaczyłbym pana profesora na kolejnej konferencji. 

MarcinD
26 listopada 2018 14:53


@Literatura czyli cybernetyka dla naiwnych (22 listopada 2018 09:56)

O kurde, chyba Pan trafił w sedno. Tylko czy te biedne lemingi zrozumieją tak zaowalowaną aluzję.

MarcinD
22 listopada 2018 14:34

@Czy powstanie Frankonia? (21 listopada 2018 10:21)

Gruby tekst Panie Gabrielu. Rzadko Pan pisze takie podsumowania w skali globalnej, więc tym bardziej ciekawie jest poczytać.

Co do propozycji Macrona i kilku komentarzy powyżej, nie wierzę, że on jest w stanie takie oferty składać samodzielnie bo jest głupi, pyszny albo zwariował. Myślę, że on nic nie robi samodzielnie powyżej funkcji fizjologicznych. A takie gesty to już na pewno ktoś musi zatwierdzić. Więc to pewnie tylko próba podczepienia się do Niemców przy "podstoliku". Francja może i ma broń atomową, ale jako kraj upada (moralnie, religijnie i cywilizacyjnie), więc co im pozostało. Alternatywą jest stanie się np. Frankarabią.

MarcinD
22 listopada 2018 08:47

@O różnych poziomach komunikacji (20 listopada 2018 07:21)

Ja bardzo lubię choćby chleb orkiszowy oraz płatki na śniadanie. Ale makarony i ciasta robione z innych mąk niż normalna pszenna po prostu są gorsze albo dużo gorsze w smaku. I nie zmieni tego nawet milion blogów kuchennych i książek "wege jest zdrowe".

Choć fakt jest taki, że orkisz to akurat stare polskie zboże, które chyba raptem 100 lat temu zostało zastąpione przez pszenicę. Więc albo działa tu siła przyzwyczajenia (bo smaku się uczymy i potem to trudno zmienić) albo lepsze wrogiem dobrego.

MarcinD
21 listopada 2018 14:11

@O różnych poziomach komunikacji (20 listopada 2018 07:21)

Dzisiaj ludzie nawet ze śmietnika lubią coś podjeść, żeby tak podać przykład drastyczny, ale to nie znaczy, że jest tak samo dobre jak świeży chleb z masłem. Mówiąc "fit" jeśli chodzi o makarony lub ciasta na mące kukurydzianej, ryżowej, gryczanej, itp. itd. Jest tego cała masa, większość naprawdę da się zjeść, ale smakuje od lekko średnio do jak mawiał klasyk "świństwo okrutne". 

To samo dotyczy ciast - niestety.

MarcinD
21 listopada 2018 14:08

@O różnych poziomach komunikacji (20 listopada 2018 07:21)

A te buty z Lidka mówią mi, że jest to jeszcze tania rzeczywistość.

MarcinD
21 listopada 2018 11:06

@O różnych poziomach komunikacji (20 listopada 2018 07:21)

Pizza orkiszowa jest okropna, podobnie jak wszystkie ciasta i makarony "fit". Można się przyzwyczaić albo się zmusić bo jest taka moda, ale to po prostu nie smakuje. Także ten człowiek cierpi na wielu frontach swojej zastępczej rzeczywistości.

MarcinD
21 listopada 2018 11:03

@O różnych poziomach komunikacji (20 listopada 2018 07:21)

I jeszcze jeden przykład: mój kolega był w tym roku 19-ty we wrocławskim maratonie. Na jakieś 5 tys osób startujących. I biega w tygodniu ok 80 km. Więc chyba jasne, że te 100 dla komfortu to chamska ściema, obrażająca inteligencję przeciętnego człowieka.

100 km tygodniowo to 400 miesięcznie i zakładając miesiąc przerwy 4400 km rocznie. Biegiem, nie rowerem ani samochodem.

MarcinD
21 listopada 2018 09:46

@O różnych poziomach komunikacji (20 listopada 2018 07:21)

Henryk Szost (najlepszy polski maratończyk) biega w okresie przygotowań średnio po 120-130 km w tygodniu. Więc 100 km to nie jest w ogóle dla amatora, chyba że tylko z nazwy.

MarcinD
21 listopada 2018 09:40

@O różnych poziomach komunikacji (20 listopada 2018 07:21)

Hmm tyle, że jak teraz widzę on tam napisał, że biega ok. 50 km w tygodniu. To już jest możliwe dla ambitnego amatora przy 4 treningach. Sam biegałem tyle przez dłuższe okresy czasu. Ale 30 pompek i tak nie zrobi.

MarcinD
20 listopada 2018 21:37

@O różnych poziomach komunikacji (20 listopada 2018 07:21)

Przeczytałem to o bieganiu, bo sam trochę biegam od lat. Porady na poziomie dzień dobry tvn, ale nie ma tam jakichś totalnych głupot (przejrzałem tylko). Natomiast 100 km tygodniowo "dla komfortu" to już są jaja, bo tyle biegają ludzie trenujący prawie zawodowo, 6-7 treningów czyli codziennie. Jeśli się przy tym robi coś innego (choćby pracuje i ma dom/rodzinę), to nie ma mowy o komforcie, szlifuje się kolejne wyniki po prostu.

Ja też myślę, że on 30 pompek nie zrobi. A 20 z wielkim trudem.

MarcinD
20 listopada 2018 21:32

@O różnych poziomach komunikacji (20 listopada 2018 07:21)

Krótko mówiąc tam gdzie ludzie faktycznie coś robią i ze sobą rywalizują, jest często wola rozsądnego porozumienia, bo wiadomo, że to pomaga wszystkim. A tam gdzie się gada jest wręcz odwrotnie, bo nie chodzi o to, żeby coś zrobić (efekt niepożądany), tylko żeby pogadać i wpłynąć (efekt pożądany).

Dzisiejszy świat jest niestety coraz pełniejszy gadania o czymś zamiast faktycznego robienia tego. Więc i o porozumienie może coraz trudniej.

MarcinD
20 listopada 2018 14:41

Strona 1 na 14.    Następna